PRACA NAD SOBĄ

O ile zaś nie układają się poprawnie, to przyczyny tkwią albo w aktualnym niewłaściwym sto­sunku do dziecka w tym okresie, albo sięgają poprzednich okresów jego rozwoju. Jeśli ro­dzice nie nawiązali właściwej więzi z dziec­kiem, gdy było ono małe, jeśli go unikali, od­rzucali czy nadmiernie korygowali, to w okresie dojrzewania trudno jest ten stosunek między rodzicami a dzieckiem wyrównać. Jest to okres krytyki autorytetu, bystrego dostrzegania nie­właściwości w postępowaniu dorosłych i tylko przy doradczej, przyjacielskiej postawie ro­dziców może przejść bez wstrząsów w ich sto­sunkach z dziećmi. Równocześnie młodzież na­leży zachęcać do pracy nad sobą, nad własnym charakterem. Znajduje się bowiem ona w okre­sie, gdy zwrócona jest także na analizę samej siebie, własnych możliwości i niedostatków.

IM MNIEJSZE DZIECKO

Postawy rodzicielskie nie są sztywne, ale zmieniają się w miarę jak dziecko wzrasta, jak przechodzi przez różne okresy rozwoju. Praw­dę tę znali już starożytni Hindusi, którzy zale­cali ojcu, aby do siedmiu lat odnosił się do dziecka jak do władcy, do piętnastu lat — jak do podwładnego, później zaś — jak do przyja­ciela. Im mniejsze dziecko, tym bardziej wy­maga okazywania miłości, życzliwości, akcep­tacji jego osoby, każdego nowego osiągnięcia w rozwoju. Akceptacja małego dziecka najczę­ściej ujawnia się w formach pełnych emocjo- nalnej_ekspresji. Im dziecko starsze, tym bar­dziej Oszczędne stają się te formy, jednakże dziecko musi zawsze czuć, że jest akceptowane, mimo że nie każde jego zachowanie zasługuje na akceptację.

NASTĘPNE DZIECI

Następne dzieci rzeczywiście sprawiają rodzicom mniej kłopotu. Powszechnie uważa się je za łatwiejsze do prowadzenia i uczuciowo bardziej nagradza­jące. Jest to spowodowane swobodniejszym kontaktem rodziców z dziećmi, spontaniczną czułością, uwolnieniem się od napięć i niepoko­jów, czy postępowanie jest słuszne, czy nie przy­niesie jakiejś szkody, towarzyszących wycho­waniu pierwszego dziecka. Toteż pierwsze dzie­ci bywają bardziej niepewne, a nawet lękliwe, częściej też sprawiają kłopoty i rodzice odwie­dzają z nimi poradnie.Wraz z wiekiem dziecka poszerzają się jego styczności i więzi społeczne poza rodziną. Obok rodziców osobami znaczącymi stają się wycho­wawcy i nauczyciele. Wrasta znaczenie rówieś­ników. Ale rodzice nie tracą na znaczeniu. Są stałymi przewodnikami dziecka — małego czy dorastającego, a wychowawców, nauczycieli i rówieśników zmienia ono wiele razy w życiu. Rodzina dzięki stałości starań wychowawczych daje oparcie i poczucie bezpieczeństwa.

MAŁŻEŃSTWO A RODZINA

Jeśli ze względu na stan zdrowia któregoś z małżonków rodziciel­stwo biologiczne nie jest możliwe, wówczas mogą oni założyć rodzinę przez przysposobienie (adopcję) jednego lub więcej dzieci. W Polsce — według danych przytaczanych przez A. Stelma­chowskiego — powstaje rocznie około czterech tysięcy takich rodzin. Pojawienie się dziecka jest ważkim wyda­rzeniem w życiu małżeństwa i stanowi o jego wejściu w nowy okres rozwoju. W ten sposób zostaje zamknięty pierwszy etap od zawarcia małżeństwa do narodzenia pierwszego dziecka, który poprzedza jedynie wstępny okres zalotów narzeczeństwa. Drugi etap, obejmujący II, III, IV fazę życia rodziny, to wychowywanie dzieci. Ostatni zaś to życie małżonków znów we dwoje, po wprowadzeniu dzieci w życie już jako samodzielne, dorosłe osoby. Można w nim wy­różnić dwie fazy: małżeńską wtórną i małżeń­stwa emeryckiego.

I znów przychodzi depresja

I znów przychodzi depresja,’ tylko że jeszcze gorsza. Powiecie: Dość! Trzeba z tym skoń-; czyć! Może jeszcze nie za późno. Tak, tylko że: 1) narkotyki ; znoszą wolę i uniemożliwiają logiczne rozumowanie, 2) przyzwyczajenie przychodzi różnie szybko. Znane są przypadki, kiedy już druga porcja narkotyku wywoływała narkomanię, kiedy indziej przyzwyczajenie następowało znacznie później. A dostawca narkotyku kusi i namawia. I daje darmo — aż do chwili, kiedy nastąpi przyzwyczajenie. Ta inwestycja mu się opłaci. Narkoman odda wszystko, by dostać narkotyk. Popełni’ każdą podłość. Okradnie najbliższą rodzinę. Wszystko, co robi, jest podporządkowane jednemu pragnieniu — zdobycia narkotyku. I nie wiadomo, czy będzie jeszcze dla niego wyjście. Handel narkotykami jest najlepszym byznesem na świecie.

Łatwo ulegają infekcjom, źle znoszą choroby

Łatwo ulegają infekcjom, źle znoszą choroby. W pierwszym okresie ich życia wychowuje się je w cieplarkach. Są to takie szafki z szybkami, w których jest ciepło i gdzie trudniej docierają zarazki. Najmniejszy z tych wcześniaków, które udało się wychować, miał w chwili urodzenia 450 gramów wagi. A normalne dziecko nowo urodzone waży około 3,5 kg. „Co to jest okres przekwitania? Czy wiek kobiety ma wpływ na potomstwo i poród?” Po okresie dojrzałości, w którym mężczyźni i kobiety mają możność dawania życia potomstwu, przychodzi okres starości. Gruczoły płciowe nie pracują już i człowiek staje się znów niezdolnym do tego, by mieć dzieci.

Ale nawet ciąża nie jest tu czymś jedynym

Ale nawet ciąża nie jest tu czymś jedynym i może najważniejszym. Oczywiście, dążą u młodej dziewczyny to bardzo poważny problem. Bo przedeż i przerwanie dąży jest okaleczeniem (nie wiadomo, czy będzie jeszcze kiedyś mogła zajść w dążę), a urodzenie dziecka przez młododaną matkę to także tragedia — dla niej i dla dziecka, które nie będzie mieć właśdwych warunków rozwoju. Ale dalej. Chłopcy często przeżywają pierwsze kontakty bardziej powierzchownie. Dziewczęta zazwyczaj znacznie głębiej, poważniej. Dziewczęta często bardzo wiążą z chłopakiem różne nadzieje. Prawie zawsze wyobrażają sobie, że będzie to jej przyszły mąż i bliski przyjaciel na zawsze. I zawodzą się.

GDY SZEFEM JEST KOBIETA

  1. Zdawałoby się, że nie ma w tym nic nadzwyczajnego. A jed­nak… Każdego szefa podwładni zawsze oceniają bardzo krytycznie. Można by powiedzieć, że siedzi jakby na cenzurowanym, czyli pod obstrzałem tylu oczu, ile na niego patrzy. A jeśli jest nim kobieta, spojrzenia są jeszcze baczniejsze i szczególnie czujne. Cóż więc można jej poradzić w sprawach postępowania z ludźmi. Przede wszystkim powinna sobie jasno zdawać sprawę, że jest ośrodkiem krytycz­nego zainteresowania. Że z góry będzie się jej odmawiało wielu cech, bez zastrzeżeń przyznawanych dyrektorowi mężczyźnie, np. zdolności do logicznego myślenia, do szybkiej i trafnej decyzji, do eliminowania momen­tów uczuciowych przy wydawaniu zarządzeń.

Szybka nauka języka obcego

Współczesny świat to jedna wielka globalna wioska, kultury i języki się przenikają. Nie wystarczy jedynie język ojczysty, dlatego ważne jest poznawanie innych języków. Nauka angielskiego jest niezwykle ważna dla odpowiedniego zachowania się w sytuacjach, kiedy wymagana jest od nas jego znajomość, nauka, edukacja, wiedza o języku angielskim może nam sie przydać w najmniej oczekiwanym momencie. Można się dzięki temu porozumień z obcokrajowcami, łatwiej dogadać się na wakacjach czy nawet znaleźć pracę za granicą a nawet we własnym kraju. Ciężko w obecnych czasach o znalezienie dobrej pracy bez znajomości angielskiego. Występuje kilka metod naukowych, radzących jak szybko nauczyć się języka obcego. Poprzez słuchanie muzyki, tłumaczenie tekstów piosenek, osłuchanie się z językiem. Dodatkowo słuchanie płyt z kursami języka, których jest bardzo wiele na rynku i są ogólnodostępne Używanie stron internetowych w obcym języku – 85% to strony w języku angielskim. Ważne są również wizualizacje, łącznie słów z obrazami, rozłożenie nauki w czasie oraz powtarzanie zdobytych już informacji.

Co oznacza termin szkoła neapolitańska?

Szkoła neapolitańska to grupa włoskich kompozytorów operowych, która działała pod koniec XVII wieku w Neapolu. Szkoła ta położyła szczególny nacisk na homofoniczną fakturę kompozycyjną i piękno muzyki wokalnej , przy równoczesnym zubożeniu techniki kompozytorskiej. W swoich kompozycjach przedstawiciele szkoły neapolitańskiej nader często wykorzystywali trójdźwięk subdominatowy molowy z małą sekstą zamiast kwinty, nazwano go akordem neapolitańskim. W szkole tej wykształciła się m. in. trzyczęściowa forma arii da capo, pieśni solowej z akompaniamentem orkiestry, w której cześć ostania jest zasadzie powtórzeniem pierwszej. Głowni przedstawiciele tej szkoły to Durante, Pergolesi, podpora, Provenzale, Scarlatti. Szkoła ta przyczyniła się do rozwoju opery włoskiej i rozszerzenie jej na cały świat. Przyczyniła się do uświetnienia i poszerzenia wiedzy o operze. Szkoła opery jest domena włoska i tamtejszym uczonym zawdzięczamy powstanie tej wspanialej sztuki jaka jest opera. Jednakby współcześni docenili jej piękno konieczna jest wczesna edukacja dzieci pod katem muzycznym.

FAKT ŚMIERCI

W związku z utratą które­goś z rodziców może ulec przeobrażeniu dotych­czasowa postawa wobec śmierci i nastąpić zmia­na w hierarchii wartości istotnych w życiu. Równocześnie zazwyczaj pojawia się potrzeba serca, a często i konieczność życiowa zajęcia się drugim z rodziców. Dorosłe dzieci starają się oto czyć serdecznością i opieką pozostałą przy ży­ciu matkę czy ojca i pomóc w zorganizowaniu życia na nowo. Fakt śmierci któregoś z rodzicow stanowi zwykle kryzys w życiu rodziny średniego poko­lenia. Kryzys ten może mieć ostrzejszy lub ła­godniejszy przebieg w zależności od siły związ­ków uczuciowych i częstości kontaktu członków tej rodziny z utraconą osobą. Ponadto jeżeli małżeństwo emeryckie mieszkało razem z ro­dziną średniego pokolenia, śmierć powoduje zmiany w strukturze rodziny trzypokolemowe]. Zmiana w strukturze rodziny następuje także wtedy, gdy pozostała przy życiu osoba najstar­szego pokolenia decyduje się zamieszkać wspól­nie ze swymi dziećmi. W obu tych przypadkach rodzina średniego pokolenia musi się adaptować do nowo zaistniałej sytuacji.

UCZESTNICTWO BLISKICH

Bliskie osoby z rodziny czy kręgu przy­jaciół mogą pomóc osamotnionemu okazując współczucie, rozmawiając o zmarłym, słuchając o    nim opowiadań. Ważnym momentem jest uczestnictwo bliższych i dalszych osób w cere­monii pogrzebu.Dla dzieci, nawet już dorosłych, utrata które­goś z rodziców stanowi zwykle silne przeżycie. Odczuwają, że zostały opuszczone, że nic nie jest w stanie przywrócić im i zastąpić miłości, opiekuńczości rodziców. Mimo że rodzice mogli być już w podeszłym wieku i doznawać przez dłuższy czas opieki ze strony dzieci, we wspo­mnieniach pośmiertnych wracają one do wcześ­niejszych okresów życia, kiedy to same do­świadczały ochrony i pomocy. Wszystkie inne doznania ostrego żalu, poczucia winy czy buntu mogą występować analogicznie jak u owdowia­łego współmałżonka.

ODZYSKANIE EMOCJONALNEJ STABILNOŚCI

Jednakże odzys­kanie pełnej emocjonalnej stabilności i normal­nej aktywności może wymagać wielu miesięcy. Osoba opuszczona musi sama pokonać żal i przez cierpienie i rezygnację pogodzić się z nieodwo­łalnością nowej sytuacji. Pomocne w tym wzglę­dzie okazuje się odnajdywanie we wspomnie­niach różnych przeżytych wspólnie sytuacji i uświadomienie sobie, że w nowych analogicz­nych sytuacjach znajdzie się sama i będzie mu­siała stawić im czoła. Niektórzy autorzy zwra­cają uwagę, że jeżeli osoba opuszczona nie prze­chodzi przez fazę cierpienia, a nie jest w stanie zaakceptować swojej obecnej sytuacji, mogą wystąpić u niej zaburzenia psychiczne. Mogą też pojawić się zaburzenia psychosomatyczne, jak to ma miejsce w innych sytuacjach związa­nych z przeżyciem ciężkiego stressu czy po­rażki.

NAJTRUDNIEJSZA SPRAWA

Po­czątkowo najtrudniejsza jest pierwsza sprawa i tu konieczność krzątania się koło przeorgani­zowania sobie warunków egzystencji stanowi niejako pomoc w oderwaniu się od przykrych przeżyć osamotnienia. Owdowiały buntuje się przeciwko osieroceniu, wini osobę odeszłą, że zostawiła go samego, przeżywa fazę ostrego ża­lu i pretensji do zmarłego względnie sam przy­pisuje sobie winę, że nie zapobiegł jego odejściu. Z czasem brak przeżywa się jako czasową nie­obecność, mając poczucie, że osoba utracona wróci, pragnie się zachować jej rzeczy osobiste i pamiątki po niej. Bywa, że przeżywa się psy­chicznie jej obecność względnie pojawia się ona w snach. Jak podaje E. Lindemann, ostry kry­zys trwa od 4 do 6 tygodni.

ŚMIERĆ CZŁONKA RODZINY

Śmierć członka rodziny pociąga za sobą za­wsze kryzys w jej życiu, nawet gdy jest to człowiek stary i wszyscy zdawali sobie sprawę, że jego odejście jest nieuchronne. Największy wstrząs przeżywa współmałżonek. Małżeństwo przestaje istnieć, a życie owdowiałego wymaga przestawienia na nowe tory: musi zostać prze­organizowane gospodarstwo domowe i wy­pracowany nowy styl bytowania. Wdowiec czy wdowa rozpoczyna samodzielne, ale samotne życie bądź zostaje włączony do grupy rodzinnej swych dzieci czy innych bliskich krewnych. Kryzys ten wymaga więc dwojakiej adaptacji: po pierwsze — pogodzenia się z opuszczeniem przez bliskiego człowieka, z którym przeżyło się nieraz kilkadziesiąt lat, po drugie — przystoso­wania się do nowych warunków życia.

KULTYWOWANY OBYCZAJ

Poprawia to stan opieki nad ciałem człowieka, ale skazuje go na osamotnienie, na brak kontaktu, ciepła i troski najbliższych. Współcześnie śmierć staje się jak gdyby czymś wstydliwym czy tak ciężkim do zniesienia, że prawie nie mówi się o niej z od­chodząc ym. Zanika obyczaj żegnania się naj­bliższych z umierającym i gromadzenia się przy nim dla zaznaczenia, że jest się z nim razem w tym trudnym dla niego momencie, i dodania mu odwagi. Kultywowany jest natomiast obyczaj ucze­stnictwa w pogrzebie nie tylko członków ro­dziny, ale także przyjaciół, sąsiadów, bliższych czy dalszych znajomych, kolegów. Ceremonia ta ma znaczenie głównie dla żyjących, a przede wszystkim dla najbliższych, silnie uczuciowo związanych ze zmarłym. Uczestnictwo różnych osób w pogrzebie wskazuje na liczne więzi spo­łeczne zmarłego i stanowi dla najbliższej ro­dziny pociechę i pokrzepienie.

ŚWIADOMOŚĆ NADCHODZĄCEGO KRESU

Zwykle budzi uczucie mniej lub bardziej silnego lęku. Stykanie się w ciągu życia z fak­tami śmierci w bliższym i dalszym otoczeniu ma wpływ na ukształtowanie się własnego sto­sunku do śmierci i hierarchii wartości istotnych w życiu.Nieco innym zagadnieniem, jakkolwiek ściśle związanym z poprzednim, jest świadomość nad­chodzącego kresu i umierania. Współcześnie coraz częściej śmierć następuje w szpitalu, nie­mniej nie jest to tak powszechne jak fakt na- czy w izbach porodowych. Oba te momenty, czy w izbach porodowych. Oba te momenty ważne dla istnienia ludzkiego, warunki współ­czesnego życia usuwają z domu rodzinnego i kręgu osób najbliższych, przenosząc je do instytucji służby zdrowia.

SZACUNEK I MIŁOŚĆ

Otoczenie szacunkiem i miłością najbliższych starszych osob prowadzących odrębne życie umożliwi im czerpanie zadowolenia z własnych osiągnięć i dobrze spełnionych obowiązków oraz pomyśl­nych wydarzeń w życiu dzieci i wnuków.Poruszając problematykę małżeństwa eme­ryckiego nie można pominąć ważnego biolo­gicznie i społecznie faktu, jakim jest śmierć. Można wyróżnić tutaj trzy aspekty: stosunek do śmierci i przeżywanie jej nieuchronności przez człowieka odchodzącego, przeżywanie owdowienia przez współmałżonka, przeżywanie faktu śmierci przez innych członków rodziny — dzieci, wnuków, braci, siostry.Stosunek do własnej śmierci kształtuje się w ciągu całego życia, jednak intensywniej jest sobie uświadamiany przez człowieka w drugiej połowie życia, a szczególnie w okresie starzenia się.

ŚREDNIE POKOLENIE

Ludzie w starszym wieku mają prawo do odpoczynku po aktywnym życiu, należnego im także ze względu na nadwątlone siły fizyczne, jakkolwiek poczu­cie, że są potrzebni i że mogą pomagać w rodzi­nie dzieciom i wnukom, sprawia im wielką przy­jemność. Nie pozbawiając ich tej satysfakcji i poczucia przydatności, synowie i córki muszą pamiętać o dużej męczliwości osób w wieku starszym i o ich wzmożonej potrzebie spokoju ciszy, wypoczynku. Średnie pokolenie przejmuje w tej fazie życia rodziny obowiązek strony dającej w stosunku do rodziców, którzy choć nie zawsze chętnie się z tym godzą, stają się głównie stroną obdarza­ną. W/ trosce o zapewnienie osobom starszym pogodnej starości trzeba pamiętać o ich wzmo­żonych potrzebach uczuciowych, a nie prze­ciążać obowiązkami domowymi lub wyczerpu­jącym fizycznie i psychicznie, choć dającym radość, wychowywaniem wnuków.

STARSI LUDZIE

Nie­mniej starsi ludzie w większości deklarują chęć mieszkania oddzielnego, chociaż w pobliżu swych dzieci. Jest to zgodne z życzeniami średniego pokolenia. Z badań J. Piotrowskiego wynika, że aż 67% ludzi starych mających dzieci miesz­ka z nimi, co powodowane jest zwykle trudno­ściami mieszkaniowymi. Wspólne mieszkanie nie sprzyja dobrym wzajemnym stosunkom Warto przypomnieć, że inne są potrzeby w za­kresie codziennego życia ludzi średniego poko­lenia, ich dzieci, a inne osób starszych. W ro­dzinach trzypokoleniowych powstają więc kon­flikty i różne negatywne zjawiska, między in­nymi gdy najstarsze pokolenie zostaje obciążo­ne funkcją wychowawczą.